Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

16.05.2016
poniedziałek

Powiało poezją

16 maja 2016, poniedziałek,

Jarmusch wrócił do źródeł, czyli do swojej młodości, gdy zapatrzony w poezję nowojorskiej nowej fali kręcił „Nieustające wakacje”. Swój debiut poświęcił zbuntowanemu chłopakowi, który odczuwa smutek całego świata, podąża intuicyjnie za swoim wewnętrznym głosem, lecz nie umie go jeszcze wyrazić. „Paterson” to jakby inne spojrzenie na ten sam kluczowy moment formowania osobowości, ale z perspektywy wszechwiedzącego mędrca. Rewers tamtego dzieła, hołd dla dojrzałego, w pełni ukształtowanego artysty, który mimo młodego wieku w powtarzalnym rytmie dnia, domowej codzienności i tworzeniu poezji z okruchów nieważnych zdarzeń odnajduje sens swojego życia.

Formalnie „Paterson” wygląda skromnie, nawet bardzo. Każdy rozdział monotonnej opowieści wypełniony jest opisem drobnych, nieistotnych czynności jak przebudzenie, wyprowadzanie psa na spacer, jazda autobusem (bohater grany przez Adama Drivera jest kierowcą), rozmowa ze znajomymi w barze. Porządkują je napisy: poniedziałek, wtorek, środa – aż do nowego cyklu, gdy czas zatoczy koło. Powtórzeń, odbić jest tu znacznie więcej, poczynając od nazwiska Paterson, będącego jednocześnie nazwą miejscowości, w której wolno toczy się akcja; par bliźniaków pojawiających się w różnych sytuacjach, aż po bardziej wyrafinowane rozwiązania tworzące swego rodzaju katalog czy też siatkę ulubionych motywów Jarmuscha i nawiązań do jego wcześniejszych filmów.Adam-Driver-in-PatersonMamy przykładowo kultowe miejsce, do którego się pielgrzymuje. W „Mystery Train” było to Memphis Elvisa Presleya. Tu – Paterson – rodzinne miasto poety Williama Carlosa Williamsa. Są ręcznie pisane wersy z mądrościami w stylu haiku – jak w „Ghost Dog: Droga samuraja” (autorstwa Rona Padgetta). Jest czerń i biel – ulubione barwy żony bohatera, w których zostały opowiedziane najlepsze filmy Jarmuscha („Inaczej niż w raju”, „Poza prawem”). Pojawiają się też wzmianki o ukochanych muzykach reżysera m.in. Iggy Popie, jego manii zbierania gitar itd.

Tak, nawet jeśli Jarmusch opowiada o wampirach, mówi o sobie. Czy lepiej mu to wychodzi, gdy rezygnuje z wątpliwej zabawy konwencjami? Pierwsze recenzje nie są krzepiące. „The Hollywood Reporter” wytknął reżyserowi, że np. wpisując w charakter uległej żony swoje własne obsesje (tak jak Jarmusch ona marzy o byciu muzykiem), stworzył nierealną, widmową postać wpatrzoną w Patersona niczym w bóstwo. Jej „lizusostwo” przypomina raczej karykaturę kobiecego poświęcenia. I faktycznie trudno z tym polemizować, nawet jeśli gra ją przepiękna Golshifteh Farahani, muza Abbasa Kiarostamiego („Shirin”) i Asghara Farhadiego („Co wiesz o Elly”).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

 
css.php