Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Cannes na żywo - Janusz Wróblewski bloguje z festiwalu filmowego w Berlinie Cannes na żywo - Janusz Wróblewski bloguje z festiwalu filmowego w Berlinie Cannes na żywo - Janusz Wróblewski bloguje z festiwalu filmowego w Berlinie

3.02.2015
wtorek

Berlin a sprawa polska

3 lutego 2015, wtorek,

W konkursowej dwudziestce rozpoczynającego się w czwartek wieczorem 65. festiwalu filmowego w Berlinie znalazł się nowy film Małgorzaty Szumowskiej „Body/Ciało”. Historia określana w katalogu festiwalu jako czarna komedia ma troje bohaterów. Koronera, jego cierpiącą na anoreksję nastoletnią córkę zmagającą się z traumą po śmierci matki oraz terapeutkę o mediumicznych zdolnościach.

To ironiczne spojrzenie na duchowy wymiar człowieczeństwa. Zarazem kolejny sukces polskiej kinematografii, która rozpoczyna ten rok z przytupem. Najpierw pięć oscarowych nominacji, a teraz znaczący udział w jednej z najbardziej liczących się imprez na świecie.

Dla mnie to film o wierze. O tym, że ludzie bardzo chcą i potrzebują w coś wierzyć. Widzowie odnajdują tu siebie i swoje problemy – wyjaśnia Małgorzata Szumowska. Jej film, w którym biorą udział m.in. Janusz Gajos, Adam Woronowicz i Maja Ostaszewska, jest drugim z rzędu obrazem polskiej reżyserki (po głośnym „W imię…”, który otrzymał statuetkę Teddy Award) reprezentującym nasz kraj w walce o prestiżowego Złotego Niedźwiedzia. W całej historii polskiej kinematografii podobna sztuka udała się tylko Wajdzie i Polańskiemu.

Maja Ostaszewska, „Body/Ciało” reż. M. Szumowska

Maja Ostaszewska, „Body/Ciało”, reż. M. Szumowska

W ramach sekcji Forum Expanded, która skupia się na produkcjach pozostających na styku kina i sztuki współczesnej, zostanie również zaprezentowany „Peformer” w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego i Łukasza Rondudy ze Studia Wajdy. To – jak ujęli w materiałach prasowych twórcy – „dynamiczna, pełna punkowej energii opowieść o Oskarze Dawickim (grającym samego siebie), jednym z najbardziej oryginalnych i najbardziej interesujących współczesnych artystów. Tematem przewodnim jego sztuki jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, czy Oskar Dawicki… w ogóle istnieje. Od roku 2000 swoje poszukiwania Dawicki realizuje poprzez różnorodne formy ekspresji: od nagrań wideo, fotografii, rejestracji cyfrowej aż do rozbudowanych instalacji. Wszystkie jego eksperymenty mają charakter postkonceptualny i emanują groteskową, ironiczną, a niekiedy nawet absurdalną aurą, co znajduje stosowny wyraz w „Performerze”.

Andrzej Chyra i Agata Buzek, „Performer”, reż. M. Sobieszczański i Łukasz Ronduda

Andrzej Chyra i Agata Buzek, „Performer” reż. M. Sobieszczański i Łukasz Ronduda

Festiwal otworzy dramat obyczajowy „Nobody Wants the Night” Hiszpanki Isabel Coixet z Juliette Binoche w roli śmiałej i pewnej siebie żony słynnego badacza Koła Polarnego Roberta Edwina Peary’ego. Rzecz dotyczy nieudanej wyprawy na Biegun Północny w 1908 r. Bohaterka podejmuje próbę odnalezienia zaginionego męża, w trakcie której przeżywa fascynację tajemniczą kulturą Grenlandii. W zbliżonym klimacie utrzymana jest fabuła Wernera Herzoga „Queen of the Desert”. O losach Gertrudy Bell (1868-1926) brytyjskiej pisarki, historyczki, która odegrała kluczową rolę przy wytyczaniu nowych granic na Bliskim Wschodzie po upadku Imperium Osmańskiego w 1920 r. W żeńską odpowiedniczkę Lawrence’a z Arabii wcieliła się Nicole Kidman.

„Nobody Wants the Night” , w reż. Isabel Coixet

„Nobody Wants the Night” , w reż. Isabel Coixet

Najgorętszą berlińską premierą będzie długo oczekiwany metafizyczny dramat Terrence’a Malicka „Knight of Cups” (siódmy w karierze kultowego reżysera). To medytacja nad życiową pustką otoczonego luksusem hollywoodzkiego celebryty, który odczuwa głód miłości, lecz nie potrafi zrozumieć kobiet. Autor „Drzewa życia” ponoć montował ten film dwa lata. Tytuł pochodzi od karty tarota. W rolach głównych same gwiazdy: Christian Bale, Cate Blanchett, Natalie Portman.

„Knight of Cups”, reż. Terrence Malicka

„Knight of Cups”, reż. Terrence Malick

Innym bardzo oczekiwanym tytułem, które oceni jury pod przewodnictwem Darrena Aronofsky’ego („Zapaśnik”, „Czarny łabędź”, „Noe”), a zarazem jednym z najdłuższych w konkursie (138 minut projekcji), jest rosyjsko-ukraińsko-polski dramat „Pod elektrycznymi chmurami” w reżyserii Aleksieja Germana Jr. – autora nagrodzonego w Wenecji, pamiętnego „Papierowego żołnierza”. Film składa się z siedmiu poetycko-surrealistycznych nowel opisujących chaotyczny stan rosyjskiej duszy na tle pięknych industrialnych krajobrazów symbolizujących dawną świetność kraju dryfującego donikąd.

Jeszcze ciekawiej zapowiadają się pokazy pozakonkursowe, wśród których przykuwa uwagę m.in. najnowszy obraz Wima Wendersa „Every Thing Will Be Fine” o załamaniu popularnego pisarza obwiniającego się o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Występują sławy światowego kina: James Franco, Charlotte Gainsbourg, Rachel McAdams. Niespodziankę szykuje Brytyjczyk Kenneth Branagh, niegdyś twórca mistrzowskich adaptacji szekspirowskich. Tym razem pokaże współczesną wersję doskonale znanej bajki braci Grimm „Kopciuszek” z Cate Blanchett w tytułowej roli.

„Every Thing Will Be Fine”, reż. Wim Wenders

„Every Thing Will Be Fine”, reż. Wim Wenders

„Kopciuszek”, reż. Kenneth Branagh

„Kopciuszek”, reż. Kenneth Branagh

Sensacyjną demitologizację innej legendy zapowiada też Amerykanin Bill Condon („Kinsey”, saga „Zmierzch: Przed świtem”). W dramacie psychologicznym „Mr Holmes” wraca do postaci najsłynniejszego detektywa wszech czasów Sherlocka Holmesa, który w filmie liczy sobie 93 lata i ze stoickim spokojem wysłuchuje głupstw wygadywanych na swój temat. Gra go Ian McKellen. Młodzi kinomani na pewno kojarzą aktora z ról Gandalfa Białego we „Władcy Pierścieni” i Gandalfa Szarego w „Hobbicie”.

Festiwal z roku na rok bardzo się rozrasta. Nie sposób wymienić wszystkie atrakcje, zaskoczenia, premiery, jakie organizatorzy szykują. Także dla najmłodszych. Tu także mamy się czym pochwalić. W konkursowej sekcji Generation Kplus pokażemy krótkometrażową fabułę „Maja” Jakuba Michnikowskiego i Sebastiana Webbera, poruszającą trudny temat radzenia sobie przez dziecko ze śmiercią bliskiej osoby.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. A ja myslalem, ze ta Agata B. i ta anoreksja/bulimia to ten sam film……

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

 
css.php